Winter is coming a Ty nadal bez Winter Tea z Brown House?
Czasem życie wymaga koca, ciszy i herbaty, która smakuje jak „wszystko będzie dobrze”. I wtedy wchodzi ona – Winter Tea – czarna, przyprawiona i absolutnie bezczelna w tym, jak rozgrzewa. Nie jest herbatą, jest rytuałem. Pachnie jak pomarańcza u babci, smakuje jak „zostań jeszcze chwilę” i wygląda jak prezent.
Ale do rzeczy. Ta herbata to zbrojona czarna baza, wzmocniona imbirem, cynamonem, kardamonem i tym szczytem geniuszu, czyli naturalnym olejkiem pomarańczowym. Nie znajdziesz tu syntetyków, jedynie przyprawy, które wiedzą, co robią. I robią to dobrze. Dla mnie – to nie tylko najlepsza herbata zimowa, jaką kiedykolwiek piłam. To moja tarcza na wieczory, kiedy mój syn ma nielegalne zasoby energii po 21:00. Zamiast rzucać w niego imbirem, parzę Winter Tea. I wszyscy żyjemy.

Winter Tea – świąteczna edycja czarnej herbaty w stylu eco-glam od Brown House & Tea
Ciekawostka
W starożytnych Indiach kardamon był składnikiem mikstur miłosnych i lekiem na smutek duszy. Dziś wiemy, że naprawdę poprawia nastrój – działa na serotoninę i potrafi wyciszyć emocjonalne tsunami lepiej niż trzeci sezon jakiegokolwiek serialu.
Moja rada
Nie zostawiaj tej herbaty na specjalne okazje. Zaparz ją, kiedy jesteś zmęczona, kiedy pada, kiedy masz ochotę na „coś więcej niż herbatę”. Zrób z niej swój codzienny rytuał. W puszce siedzi magia – serio.
Co znajdziesz w środku tej mieszanki?
Nie ma tu zbędnych udziwnień. Zamiast sztucznych aromatów, mamy przyprawy, które znają się na robocie. 65% czarnej herbaty liściastej z upraw ekologicznych to solidna baza – intensywna, lekko cierpka, ale nie agresywna. Taka, która nie znika pod przyprawami, tylko z nimi współpracuje. Partnerstwo idealne. Trochę jak ja i mop – nie musimy się kochać, ale razem działamy skutecznie.

Co znajdziesz w Winter Tea? Czarna herbata z przyprawami i nutą pomarańczy – aromatyczna kompozycja na zimowe dni
Do tego cynamon (13%), który robi robotę zapachową i ociepla całość. Imbir – rozgrzewa i dodaje lekkiej pikanterii, ale bez napadu na kubki smakowe. Kardamon (3%) – subtelny, ale wyczuwalny. Do tego goździki i różowy pieprz (2%) – i zanim zdążysz pomyśleć „czy to nie za dużo?”, poczujesz, że nie. To wszystko gra jak świąteczna płyta, którą jednak masz ochotę puścić jeszcze raz. I wreszcie naturalny olejek pomarańczowy. Kropka nad „i”. Cytrusowa nuta, która sprawia, że ta herbata nie tylko smakuje zimą – ona brzmi jak dzwoneczki z reklamy napoju gazowanego, której nazwę wszyscy znamy, ale nikt się nie przyznaje, że ją lubi.
Ciekawostka
Różowy pieprz to nie prawdziwy pieprz – to jagody drzewa Schinus molle. Mało kto wie, że jego lekko słodki, żywiczny aromat świetnie łączy się z cytrusami, a w herbacie… robi za cichego rewolucjoniste.
Moja rada
Zawsze zamieszaj herbatę przed nabieraniem z puszki. Lekkie przyprawy lubią wędrować na górę i możesz trafić na „czystą bazę” bez pazura. A przecież pijesz to właśnie dla pazura, prawda?
Certyfikat PL-EKO-04 – co właściwie znaczy?
W świecie, gdzie wszystko może być „naturalne” (łącznie z farbą do włosów i chipsami o smaku jarmużu), certyfikat ekologiczny to trochę jak paszport jakości. Ta czarna herbata ma oznaczenie PL-EKO-04, czyli nie tylko dobrze smakuje, ale też pochodzi z upraw, gdzie nie ma miejsca na pestycydy, syntetyki i podejrzane nawozy z epoki kosmicznego optymizmu lat 60.

Winter Tea i inne zimowe mieszanki od Brown House & Tea – ciepło, które się przekazuje dalej
To nie jest marketingowy dodatek – to realna wartość. Wiesz, skąd pochodzi liść, który trafia do Twojego kubka. A to znaczy, że pijesz coś, co powstało z szacunkiem do ziemi, ludzi i sezonowości. Nie jest to może główny powód, żeby wstać z łóżka – ale jak już parzysz herbatę, to dobrze wiedzieć, że nie przyczyniasz się do zbrodni rolniczych na drugim końcu świata.
Ciekawostka
PL-EKO-04 to numer identyfikacyjny jednostki certyfikującej – w Polsce jest tylko kilka takich organizacji, które naprawdę kontrolują, jak wygląda „eko” w praktyce. To nie jest etykieta do druku w domu.
Moja rada
Jeśli widzisz herbatę z dopiskiem „eko”, ale bez certyfikatu – zapal czerwoną lampkę. Dobry producent nie ukrywa takich rzeczy. A certyfikat? Zawsze warto sprawdzić na stronie jednostki.
Jak parzyć czarną herbatę z przyprawami, żeby naprawdę smakowała?
Nie wystarczy zalać i zapomnieć. Czarna herbata z przyprawami to nie torebka z automatu w biurze – tu liczy się rytuał. 1 łyżeczka (2 g) na 200 ml wody to standard, który warto zapamiętać. Woda? 95°C, nie wrzątek. To herbata, nie zupa instant.

Winter Tea – czarna herbata z przyprawami w ekologicznej odsłonie. Limitowana edycja świąteczna od Brown House & Tea
Parz 2–4 minuty – krócej, jeśli chcesz delikatniej i bardziej cytrusowo, dłużej, jeśli potrzebujesz ciosu w smakowe podniebienie. Nie zostawiaj liści na dnie kubka przez godzinę – przyprawy oddadzą wszystko, co mają, i potem robi się goryczka jak w dialogach z serialu z TVP Kultura.
Ciekawostka
Imbir i goździki w naparze potrafią „przeparzyć się” szybciej niż sama herbata – dlatego zbyt długie parzenie może sprawić, że Twój napój będzie smakował jak wyciąg z apteki babci Tekli.
Moja rada
Zaparz herbatę w dzbanku z sitkiem lub zaparzaczu – przyprawy lubią pływać, ale nie każdy lubi wyławiać kardamon z zębów. Po zaparzeniu od razu przelej – smak będzie pełny, a napar klarowny jak Twoja decyzja, że dziś wieczorem nigdzie nie wychodzisz.
Z czym pić Winter Tea, żeby nie było nudno?
Jasne, możesz ją wypić solo – i będzie świetna. Ale jeśli chcesz wejść w poziom zaawansowany, czyli Herbata Premium z Plot Twistem, to mam dla Ciebie kilka kombinacji, które testowałam na sobie i znajomych (tak, nawet tych od „ja to tylko Earl Grey z cytryną”).

Winter Tea – czarna herbata w kraftowej wersji świątecznej. Naturalny skład, ekologiczne opakowanie, klimat gotowy do zaparzenia.
- Z miodem i chili
Miód łagodzi przyprawy, ale odrobina świeżo zmielonego chili robi z tej herbaty napój dla tych, którzy chcą się naprawdę rozgrzać, a nie tylko poudawać, że zimą nie marzną. - Z syropem z pomarańczy i odrobiną soli
Wiem, brzmi dziwnie, ale działa. Sól podbija cytrusy, a całość smakuje jak deser, który nie zawiera kalorii (prawie). - Na mleku owsianym
Parz w wodzie, ale dodaj ciepłe mleko owsiane na koniec. Nagle robi się herbaciane latte, kremowe i gładkie jak jazz w niedzielę. - Z alkoholem?
Nie będę udawać, że nigdy. Łyżeczka rumu lub nalewki pomarańczowej i masz grzańca, który nie pyta o pogodę, tylko robi klimat. Tylko nie zaparzaj herbaty w alkoholu – wrzuć go na końcu, jak plot twist w filmie, który warto było obejrzeć.
Ciekawostka
Pomarańcza i kardamon to duet znany z kuchni Bliskiego Wschodu. W tradycyjnych deserach łączy się je dla balansu między świeżością i ciepłem – w herbacie robią dokładnie to samo, tylko szybciej.
Winter Tea jako prezent? Minimalizm, który mówi więcej niż złoty kokardek
Nie każdy prezent musi błyszczeć jak bombka z dyskontu. Czasem najlepszy efekt robi coś prostego – jak kraftowe opakowanie z naturalnej tektury, które nie udaje luksusu, tylko nim jest. Winter Tea pakujemy w biodegradowalne, zero waste’owe pudełko, które możesz spokojnie wrzucić do pojemnika na papier, a potem czuć się jak Greta Thunberg z filiżanką w ręce.

Winter Tea – wszystko, co najlepsze w zimowej herbacie: aromatyczna baza, przyprawy i cytrusowa świeżość. Limitowana mieszanka Brown House & Tea
To prezent, który działa na trzech poziomach: ładny, przydatny i nie zostawia po sobie plastiku. Idealny dla osób, które lubią rzeczy z sensem i nie chcą produkować śmieci tylko po to, żeby na 10 minut ucieszyć ciocię Halinkę. Choć – spoiler – ciocia Halinka będzie zachwycona.
Zero sztucznych aromatów, opakowanie nadające się do recyklingu i klimat świąt, który nie kończy się na baterii lampek. Gdy wręczysz komuś Winter Tea, wręczasz mu coś więcej niż herbatę. Wręczasz mu spokój, aromat i estetykę w jednej, kraftowej formie. A to już więcej niż 99% prezentów z internetu.
Moja rada
Jeśli wręczasz tę herbatę w prezencie, nie pakuj jej dodatkowo. Serio. Przywiąż sznurek jutowy, wsadź gałązkę rozmarynu albo plasterek suszonej pomarańczy – i gotowe. Będzie wyglądać jak Pinterest, ale prawdziwy.
Najczęstsze pytania o Winter Tea
- Czy Winter Tea zawiera kofeinę?
Tak – to czarna herbata, więc naturalnie zawiera kofeinę. Idealna na poranki i popołudnia, kiedy potrzebujesz lekkiego pobudzenia, ale bez energetyka z benzyną. - Czy można ją podać dzieciom?
Ze względu na zawartość kofeiny i intensywność przypraw, lepiej poczekać z tym do momentu, aż dziecko samo zaparzy. A tak serio – nie polecam dla maluchów. - Jak długo parzyć herbatę?
2–4 minuty w 95°C. Dłużej = mocniej, krócej = łagodniej. Nie zostawiaj jej w kubku na pół dnia – to nie ogórki. - Jak przechowywać Winter Tea?
W suchym, ciemnym miejscu – najlepiej w oryginalnym kraftowym opakowaniu albo w szczelnym słoiku, jeśli lubisz udawać, że prowadzisz małą herbaciarnię w Toskanii. - Co sprawia, że ta herbata jest inna niż wszystkie?
Naturalne składniki, ręczne pakowanie, zero sztucznych dodatków, ekologiczne opakowanie i smak, który nie znika po trzech łykach. Krótko mówiąc: wszystko. - Skąd pochodzi herbata?
Liście pochodzą z certyfikowanych upraw ekologicznych (PL-EKO-04), czyli takich, gdzie nie pryska się roślin sentymentem i pestycydem. - Na ile wystarcza opakowanie?
50 g to ok. 25 porcji, chyba że sypiesz na oko jak babcia przyprawy – wtedy trochę mniej. Ale każda porcja to osobny zimowy moment. Więc nie szkoda. - Co oznacza „herbata zimowa”?
To nie kategoria w Excelu, tylko styl życia. Herbata zimowa ma rozgrzewać, pachnieć świętami i działać lepiej niż miękki szalik.
Podsumowanie? Herbata, która naprawdę robi różnicę
Winter Tea to nie kolejna mieszanka „z nutą świąteczną”, tylko konkretna, aromatyczna przyjemność z eko-pasją i przyprawowym charakterem. Ma smak, który nie udaje, że jest dla każdego. I bardzo dobrze. Nie wszystko musi być waniliowym latte z syropem szczęścia. Dla mnie to herbata rytuału. Parzę ją, kiedy chcę odpocząć. Daję w prezencie, kiedy nie chcę wręczać banału. I polecam ją, bo wiem, co jest w środku – i że warto.

Winter Tea w wydaniu total look – aromatyczna czarna herbata z przyprawami w kadrze pełnym koloru i energii
Więc jeśli szukasz czarnej herbaty z przyprawami i pomarańczą, która nie udaje świąt, tylko je wywołuje – nie kombinuj. Masz ją przed sobą. Zamów, zanim zniknie z półek jak śnieg z parapetu w lutym. I daj znać, jak smakowała.
Brown House & Tea
Czarna herbata zimowa rozgrzewająca na prezent - Winter Tea
z przyprawami i pomarańczą - 50 g
25.90zł
Winter is coming – ale tym razem mamy herbatę
W „Grze o Tron” słowa „Winter is coming” oznaczały katastrofę, nieuniknione kłopoty i ogólnie brak centralnego ogrzewania. Ale Ty masz przewagę nad Starkami: masz Winter Tea. A to znaczy, że żadna zima Ci nie straszna – nawet ta emocjonalna, nawet ta z -15°C i dzieciakami na zdalnym. Zamiast miecza – zaparzacz. Zamiast zbroi – koc i kubek. I może nie uratujesz świata, ale rozgrzejesz się lepiej niż smok przy promieniach słońca. Serio – ta herbata to twój lojalny sojusznik. Pachnie jak święta, smakuje jak spokój, wygląda jak prezent, który zrobiłaś sama (ale nie musiałaś). Więc zrób jak Starkowie, tylko mądrzej: przygotuj się na zimę z klasą, cynamonem i certyfikatem eko.
